Ludzie znowu mogę normalnie funkcjonować!! Ale co przeszłam, to moje!! Jak typowy Polak muszę trochę ponarzekać i się Wam wyżalić;P Przeżyłam najgorszą noc swojego życia!! Takie apogeum mojej choroby! Wyobraźcie sobie gorączkę, która po kilku polopirynach i innych lekach sięgała spokojnie około 40 stopni!! I tak przez pół nocy, do tego dreszcze, cholerny ból głowy, mięśni!! Istna tragedia. Dobrze, że miałam przy sobie dr. Housa, czyt. Kasię;P która chciała mnie już pod prysznic wsadzać, zapomniawszy że my mamy wodę tylko dwa razy na dobę;P i nie jest to około 2 w nocy;)
Rano od razu pojechałam do lekarza, wizyta trwała dwie minuty, zajrzał mi do gardła, używając ledwo świecącej latarki (tak tak takiej samej jaką się zabiera np pod namioty;P) potem skierował na badanie na malarię. Patrzyłam igła była nówka sztuka! Na szczęści wynik negatywny, dostałam jakiś antybiotyk i miało być lepiej. Było!! I Bogu dzięki, bo już wieczorem ruszyliśmy na Goę!! Genialne kilka dni!!
czwartek, 6 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz