Nie ukrywam. Wiedziałam, że podróż nie będzie ani łatwa, ani przyjemna. Potrafię w końcu lepiej spędzać 48 hrs niżeli wędrując z lotniska do samolotu, z samolotu na lotnisko i tak w kółko…
Aczkolwiek nie byłoby to źle gdyby nie…
Wychodzę szczęśliwa z samolotu (Polska- Zurich), idę za tłumem co by się nie zgubić;P Zmierzamy ku odbioru bagażu, jesteśmy… czekamy… czekamy…
Część pasażerów już poszła, część stoi ze mną. Nagle przychodzi niezwykle zadowolony Szwacjacr- obsługa lotniska. Z nieznikającym uśmiechem na twarzy oświadcza nam, że w Polsce o czymś zapomniano (nadal się szczerzy:P), mianowicie zapomniano spakować kilku bagaży. Po tej informacji wskazuje miejsce gdzie siedzą równie zadowolone cztery Panie, tam mieliśmy dowiedzieć się co się dzieje. Powiedziały nam, żeby się nie martwić, bo jutro o 10 bagaże przylecą i będziemy mogli je odebrać. Hmmm…. Brzmi sensownie, ‘’tylko jest ‘mały problem’’’ powiedziałam z troszkę mniejszym uśmiechem na twarzy! Ja jutro dokładnie o 10 wylatuję! Jak się zapewne domyślacie nie przeszedł pomysł, że mój lot zaczeka na moją torbę;P Co działo się dalej przemilczę;P, ale mogę powiedzieć, że to były naprawdę długie 10 hrs. […]
Po dokonaniu wszystkich formalności lecę do Mumbai (8hrs). Otrzymałam info., że do Mumbai torba na pewno dotrze, tylko nie wiadomo co dalej, więc najlepiej jak już będę na miejscu, to żebym załatwiła, aby torba dotarła do Barody. Domyślacie się mojej reakcji, Pan w okienku się nie spodziewał;P […]
Podróż samolotem (Zurich- Mumbai) super!. Poznałam pierwszego Hindusa (sympatycznego staruszka, który polecił mi miejsca warte zobaczenia). Chociaż lot był przyjemny musiała się skończyć, przyszedł czas na INDIE!!:) Wychodzę z samolotu, znou idę za tłumem. Idę… idę… i naglę słyszę: Marlllina Nide.gotka Or maybe Malina Nidegortka… bleebeleeblee [do dzisiaj średnio wiem, po jakiemu oni wtedy mówili] stoję, jak wryta, czekam na powtórke [myślę.. albo jestem sławna w Indiach, albo chodzi o mój zaginiony bagaż]. Słyszę znowu tę samą informację, tylko tym razem ją zrozumiałam;P Kazali mi iść do biura ‘bagaży zagubionych’. Niby proste, tylko gdzie to jest i jak pokonać ten ogromny tłum!!!Pytam się jakiegoś pana z obsługi, popatrzył się na mnie i poszedł, tak kilka razy, Aż w końcu jedna Pani: O! Miss Marlina! Come with me! […]
Oczywiście nie było tak pięknie, tzn. nie było mojego bagażu:/ No ale chociaż się ktoś zainteresował. Po małych perypetiach ugoda. Mają mi go przysłać do domu Hamzy (organizatora praktyk)…
Będę czekać!
To jeszcze nie koniec podróży, notka powstała na lotnisku w Mumbai, gdzie czekam 8 hrs (ha już tylko 3hrs)….
Dopisane 4:40
Nie uwierzycie, ba sama siedzę i w to nie wierzę!
…W końcu odprawa, doczekałam się! Podchodzę do okienka, podaję e –ticet i paszport…Następuje cisza… Chwila zastanowienia i ‘Sorry, but your flight is cancelled. Next one will be tomorrow’
Aaaaaaaaaa Nie chcielibyście widzieć mojej miny wtedy. Poszłam do managera, połaćżenie się znalazło! Lecę innymi liniami i to 10 min wcześniej;P
NIE WIEDZIAŁĄM, ŻE JESTEM W STANIE TYLE ZNIEŚĆ!
Sorrki za niespójność tej notki, ale mam tylko chwilę na napisanie tego, nie mam też jak pisać do każdego pokolei, więc mam nadzieję, że blog wystarczy!
Co działo się dalej napiszę jak będę miała chwilę, ale już jest dobrze:) Wczoraj zwiedzałam Indyjskie wsie! niesamowite przeżycie, opiszę wszystko jak tylko będę miała możliwość!!:*:*
NIE WIERZE !!! :D
OdpowiedzUsuńPamiętaj: co nie zabije, to wzmocni <-- dasz radę maleńka! :* pisz wszystko, zapowiada się niezły thriller :D:D:D BUZIAKI :*:*:* andzia